Dwa dni temu moja narzeczona przestrzegła mnie, że na dzisiejsze popołudnie i wieczór mam nie planować sobie żadnych wyjść do klubu z kolegami, bo z okazji zbliżających się Świąt trzeba porządnie posprzątać nasze mieszkanie. Byłem w szoku słysząc takie słowa z ust Wioli i od razu zanotowałem sobie w kalendarzu, że na dziś wypada nam sprzątanie. Przyznam, że parę dni wcześniej planowałem umówić się z kumplami z pracy w barze na piwo, ale skoro Wiola zaproponowała sprzątanie to nie pozostało mi nic innego, jak zmienić wcześniejsze plany, specjalista ds. prawnych Żory.

w75Pewnie zastanawiacie się dlaczego ja, typowy facet, tak bardzo cieszę się z dzisiejszego spotkania? No właśnie, o mojej narzeczonej można powiedzieć wiele wspaniałych rzeczy, ale na pewno nie to, że dba o czystość i umie zajmować się domem. Jest cudowną, ciepłą, mądrą i bardzo piękną dziewczyną, ale niestety straszna z niej bałaganiara. W gotowaniu też nie jest za dobra, ale jakoś daje radę. Zmuszenie Wioli do posprzątania to zadanie ponad moje siły – nijak nie potrafię jej nakłonić do posprzątania, a próbowałem już różnych metod.

Skoro Wiola sama zaproponowała sprzątanie to muszę wykorzystać okazję i zaangażować się w to całym sercem, by choć raz nasze mieszkanie wyglądało porządnie. Podejrzewam, że Wiola naoglądała się ostatnio „Perfekcyjnej Pani Domu” i stąd u niej ten nagły zapał do sprzątania. Dobrze, niech utrzymuje się jak najdłużej.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. wymagane pola są zaznaczone *