Z chęcią dowiedziałabym się co wszyscy moi znajomi widzą nagle w zawodzie specjalisty ds. prawnych. Gdzie się nie obejrzę, tam któryś z moich kolegów podejmuje pracę specjalisty i jest z tego powodu bardzo, ale to bardzo zadowolony. Nadmierne zainteresowanie tego typu posadą bierze się pewnie stąd, że jest to dobre wyjście awaryjne dla osób, którym nie udało się dostać na aplikację i nie mogą pracować w sądach, ani prowadzić własnych kancelarii adwokackich. Mi się udało, co nie oznacza, że wszyscy koledzy ze studiów mieli podobne szczęście.

Z tego, co obserwuję na portalach społecznościowych i dowiaduję się z plotek przekazywanych przez moją narzeczoną, pięć osób z mojej dawnej grupy studenckiej zatrudniło się na stanowisku specjalisty, specjalista ds. prawnych Częstochowa. Pracę w tym zawodzie zdobyli Jakub, Miłosz, Agata, Franek i Bianka. W przypadku pierwszych czterech osób mógłbym się spodziewać, że nie poradzą sobie z aplikacją, ale że Bianka w końcu trafiła na stanowisko specjalisty? To się w głowie nie mieści!

Bianka była najlepszą studentką z wszystkich i każdy wróżył jej zawrotną karierę pani prokurator, albo co więcej sędziny. Bianka miała najlepsze wyniki w nauce, była najinteligentniejsza i brała udział w największej liczbie zajęć dodatkowych. Sukces miała wypisany na czole, a wielu kolegów zazdrościło jej tego, że dostanie się na aplikację będzie dla niej bułką z masłem. Jak widać czasem oczekiwania nie pokrywają się z rzeczywistością. Trochę szkoda mi Bianki, choć nie przeczę, że po części cieszę się jej niepowodzeniem. Ma za swoje za to zadzieranie nosa!

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. wymagane pola są zaznaczone *