Niedawno zatrudniająca mnie gdyńska firma telekomunikacyjna została podana do sądu przez jednego z klientów. W związku z tak niepomyślnym obrotem spraw mam ręce pełne roboty i co chwila wysyłam jakieś oficjalne pisma, szperam w aktach prawnych i próbuję moją firmę jakoś z tego wykaraskać. Pracuję jako specjalista ds. prawnych Gdynia i moim zadaniem jest zajmowanie się wszelkimi aspektami prawnymi przedsiębiorstwa.

Trochę boję się co to z tego wszystkiego wyjdzie, bo jestem młodym pracownikiem i nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z podobną sytuacją. Chętnie zasięgnąłbym porady u jakiegoś bardziej doświadczonego specjalisty, ale akurat takiego nie posiadam nigdzie pod ręką. Obecne zadanie jest dla mnie prawdziwym sprawdzianem wiedzy i umiejętności –sprawdzianem, który mogę albo zdać i zostać w firmie, albo oblać i stracić zajmowane stanowisko pracy. Wychodzi więc na to, że od wyniku postępowania sądowego zależy moje być albo nie być w tej firmie.

To nie jest tak, że zatrudniająca mnie firma pierwszy raz mierzy się z oskarżeniami ze strony klientów – już wcześniej miały miejsce przypadki zaskarżeń, jednak nigdy tak problematyczny i trudny jak teraz. Przez sprawę, która dręczy mój umysł i ciało prawie w ogóle nie śpię, bo gdy tylko zamknę oczy pod powiekami toczą się najprzeróżniejsze scenariusze, a umysł podpowiada mi co jeszcze powinienem zrobić. Jeśli ta cała akcja skończy się dobrze, wyjadę na długie i bardzo leniwe wakacje. Jeśli nie to wakacje też będę miał, wakacje zwane bezrobociem.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. wymagane pola są zaznaczone *